Psia matka

Brzydki zapach z pyska psa: skąd się bierze i jak go wyeliminować?

Wyobraź sobie taki poranek: właśnie wracasz z porannego spaceru, parzysz ulubioną kawę, a Twój czworonożny przyjaciel kładzie pysk na Twoich kolanach. Zamiast jednak cieszyć się tą chwilą, odczuwasz nieprzyjemny zapach z jego jamy ustnej. Czy wiesz, że według statystyk weterynaryjnych ponad 80% psów powyżej 3. roku życia zmaga się z problemami stomatologicznymi? Przyjrzyjmy się bliżej przyczynom brzydkiego zapachu z pyska i sprawdźmy, jak odzyskać świeży oddech Twojego czworonoga. 

Skąd się bierze nieprzyjemny zapach?

Wszystko zaczyna się od bakterii naturalnie żyjących w pysku psa. Problem pojawia się w momencie, gdy ich równowaga zostaje zachwiana. Już kilkanaście minut po posiłku resztki jedzenia łączą się ze śliną, tworząc na powierzchni zębów płytkę bakteryjną, zwaną również osadem nazębnym. W zależności od diety i pH śliny, może ona przybierać różną barwę, stając się bezpośrednią przyczyną stanów zapalnych dziąseł. Jeśli osad nie zostanie w porę usunięty, zachodzi proces mineralizacji. Pod wpływem soli mineralnych zawartych w ślinie, miękka płytka twardnieje, zmieniając się w kamień nazębny. To właśnie on staje się idealnym siedliskiem dla bakterii beztlenowych, które produkują związki o charakterystycznym, nieprzyjemnym zapachu.

Przyczyn powstawania kamienia nazębnego jest wiele. Zaliczamy do nich zarówno czynniki genetyczne (takie jak nieprawidłowy zgryz czy skład śliny), jak i nieodpowiednią dietę czy zaniedbania w zakresie codziennej higieny. Rasy małe, takie jak yorki, maltańczyki czy buldogi francuskie, mają naturalnie większe skłonności do chorób stomatologicznych. Co więcej, dieta oparta na produktach o wysokiej zawartości cukrów i zbóż dodatkowo sprzyja namnażaniu się szkodliwych bakterii.

Zapach z pyska psa może sugerować również problemy wykraczające poza samą stomatologię. Przykładowo, woń amoniaku bywa sygnałem alarmowym wysyłanym przez nerki, a słodkawy aromat może wskazywać na rozwijającą się cukrzycę.

Higiena zębów – jak zacząć, by nie zniechęcić pupila?

Wprowadzenie higieny jamy ustnej nie musi być dla psa uciążliwym procesem. Kluczem do sukcesu jest pozytywne wzmocnienie. Zacznij od oswajania pupila z dotykiem w okolicach pyska, a następnie wprowadź pastę, najlepiej o atrakcyjnym dla zwierząt smaku, który będzie kojarzył się z nagrodą. Ludzkie pasty do zębów mogą zawierać ksylitol, silnie toksyczny dla czworonogów.

Wybierając akcesoria, postaw na jakość oraz bezpieczeństwo. Zarówno szczoteczki z miękkim włosiem, jak i silikonowe nakładki na palec świetnie sprawdzą się w codziennej pielęgnacji. Liczy się przede wszystkim systematyczność – nawet krótkie, ale regularne mycie zębów (lub samo nakładanie pasty enzymatycznej) 2-3 razy w tygodniu przyniesie lepsze efekty niż sporadyczne, długie szczotkowanie. Jeśli Twój podopieczny nie toleruje dotyku w okolicach pyska, możesz sięgnąć po alternatywne rozwiązania, takie jak preparaty do mieszania z wodą, które działają antybakteryjnie i wspierają higienę jamy ustnej.

Kiedy domowe sposoby to za mało? Sanacja jamy ustnej

Mimo naszych najlepszych chęci i regularnej profilaktyki, czasem na zębach psa pojawia się kamień, którego nie da się usunąć domowymi sposobami. W takim przypadku niezbędna jest sanacja jamy ustnej w gabinecie weterynaryjnym. Zabieg ten polega na precyzyjnym usunięciu osadu skalerem ultradźwiękowym. Sygnałem alarmowym, poza intensywnym zapachem, są widoczne, brązowe zmiany na zębach, zaczerwienione dziąsła, a nawet niechęć psa do gryzienia twardszych przysmaków.

Wielu opiekunów obawia się sanacji jamy ustnej ze względu na konieczność podania narkozy. Aby jednak maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo, procedurę poprzedzamy badaniami krwi, a w przypadku psów z grup ryzyka – również echem serca  Sam zabieg przypomina wizytę u ludzkiej higienistki stomatologicznej. Lekarz usuwa kamień za pomocą ultradźwięków, a następnie poleruje szkliwo, co utrudnia ponowne osadzanie się bakterii i powstawanie osadu.

lek wet. Joanna Rożyńska

Przewijanie do góry