KTO NIE LUBI ODPOCZYWAĆ NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIENIEM…
Nie no, odłóż ten głaz, żartowałam. Każdy ma prawo do własnego zdania… Ale bezsporną kwestią jest to, że nicnierobienia też się trzeba nauczyć.
My, ludzie, uczymy się leżakowania w przedszkolu. Osobiście szczerze tego nie znosiłam. Był to moment, w którym najbardziej tęskniłam za rodzicami, siostrą i naszą goldenką, Zuzią. Nic nie odwracało mojej uwagi, jak w czasie innych przedszkolnych aktywności.
Z dorosłym życiu takie leżakowanie może nam zastąpić, np. medytacja. Sama często to robię. Szczególnie w dniach, w których myśli pędzą po mojej głowie i nie umiem ich zatrzymać. Wtedy wiem, że czas wziąć więcej głębokich oddechów. Ostatnio coraz popularniejsza staje się joga nidra, czyli właśnie technika, która wprowadza nasz umysł w stan głębokiego relaksu. Zazwyczaj wykonuje się ją w pozycji leżącej (savasana).
Ale ja tu przyszłam pisać o pieskach… A zatem…
PSIAVASANA
Niestety w wielu psich przedszkolach uczy się głównie robić, a zapomina o tym, że czasem trzeba też nie robić… i potem mamy problem.
Chcesz zabrać psa do kawiarni czy restauracji, nawet poleżeć na kocyku w parku, żeby nie siedział sam w domu? A tu klapa… Twoje psiecko chce tylko biegać, gonić piłeczkę i nie rozumie, dlaczego Ty nie.
Nasze futrzaki to stworzenia, które uwielbiają być w ruchu. Może to pozostałość po ich około wilczych genach? W końcu wilki dziennie przemierzają po paręnaście kilometrów.
Nie znaczy to jednak, że wszystkie gatunki z rodzaju canis nie potrzebują czasem pospać…
Psy przesypiają ok. 14h na dobę (szczeniaki nawet 20h, a pseniorzy ok. 18h). Warto mieć to na uwadze, organizując wspólne aktywności.
Oczywiście te dane są umowne i to, że dorosły osobnik śpi po 17h dziennie nie musi od razu oznaczać choroby czy nieprawidłowego stylu Waszego wspólnego życia. Natomiast jestem zdania, że warto dmuchać na zimne i wszystko skonsultować z osobą lekarską.
Do nauki odpoczywania przydadzą Ci się:
- jakiś kocyk, mata, ręcznik, posłanko
- ulubiony gryzak, zabawka węchowa lub taka, która zajmie psa na dłużej (np. będzie ją mógł wypatroszyć)
- smaczki
- na początek – święty spokój 😉
PUNKT SPANKA
Kocyk będzie pełnił funkcję Waszego punktu spanka. Mocno wiąże się to z teorią uczenia się psów. Skoro ważne są skojarzenia, to budujmy ich jak najwięcej!
Tych pozytywnych oczywiście…
W przypadku odpoczynku, łatwiej będzie uwarunkować konkretną rzecz niż miejsce. Chcemy, żeby pies umiał jogę psidrę w dowolnej kawiarni, restauracji czy parku, do których się udacie, a dla psa każde z tych miejsc jest kompletnie innym obszarem (innym skojarzeniem).
Dobra, mamy TEN kocyk.
Ty wiesz, ale pies nie…
Zatem musisz mu to powiedzieć.
Kocyk na ziemię, smaczki w dłoń, pies pod pachę (ale no nie na serio! 😛) i LECIMY!
Na początek poćwiczcie zwyczajnie w domu.
W spokojnych warunkach naucz psa, że ten konkretny kocyk jest naszym punktem spanka.

Ustawcie się koło kocyka.
To, jaki jest układ Waszego trójkąta Ty-pies-kocyk nie jest obligatoryjna. Ważne tylko, żeby (przynajmniej w pierwszych fazach nauki) był zawsze taki sam.
Jeżeli jesteś praworęczn_ to najwygodniej powinno Wam być w pozycji: dłuższy bok kocyka przy prawej ręce, Ty na jednym końcu boku kocyka – pies naprzeciwko, na drugim, twarzą do Ciebie. Czyli Ty masz koc po swojej prawej stronie, pies po swojej lewej.
Leworęczn_ analogicznie: dłuższy bok kocyka przy lewej ręce, Ty na jednym końcu boku kocyka – pies naprzeciwko, na drugim, twarzą do Ciebie. Czyli Ty masz koc po swojej lewej stronie, pies po swojej prawej.
Wygodnie?
To smaczki w dłoń!
Weż sobie od razu garść przysmaków do zamkniętej dłoni – to ułatwi Ci stopniową eliminacje żarcia z treningu w późniejszych etapach.
Tą zamkniętą dłonią postaraj się naprowadzić psa do wejścia czterema łapkami na punkt spanka. Pamiętaj, żeby nie przesuwać ręki zbyt gwałtownie. Nigdzie Ci się nie spieszy 😉 Zwróć uwagę na dłoń – ma pozostać prawie przytknięta do psiego nosa.
Kiedy pies postawi wszystkie łapki na kocyku, wydaj hasło – np. na miejsce.
Udało się?
No to, jedna nagroda do pysia (psiego! 😀), chwila na spokojne przerzucie (w tym czasie warto dodać pochwały słowne) i druga nagroda rzutem na podłogę poza punktem spanka. Tak, żeby pies zszedł wszystkimi czterema łapkami.
Polecam podłożyć hasło (np. okej) – wtedy, od razu zyskacie tzw. komendę zwalniającą, która w przyszłości baaardzo usystematyzuje Wam treningi.
LEŻAKOWANIE
Przeglądając Internet w poszukiwaniu dobrego tytułu dla tej sekcji, znalazłam zdanie leżakowanie to nie tylko spanie i stwierdziłam, że TO JEST TO! Nie zależy nam na tym, żeby pies zawsze odlatywał śpiulkolotem.
Chcemy, żeby potrafił w spokoju pozostać w pozycji leżeć. Nie lubię tego hasła, więc umownie przyjmiemy sobie słowo pac, bo takie rozumie moja córa.
Kiedy Twoje psiecko rozumie już, że naprowadzanie na punkt spanka oznacza, że tam ma wejść i zostać do czasu okejki, możesz rozpocząć kolejny etap, czyli kładzenie się na kocyku.
Jeżeli macie już zrobione leżenie, to problem z głowy – po prostu wydajesz swoje hasło i nara (tylko pamiętaj o nagrodzie i zwolnieniu z pozycji na koniec!).

Spokojnie Bezleżeniowcy! Już biegnę😀 Skoro stoicie już czterema łapkami na punkcie spanka, to idziemy dalej. Dłoń pozostaw dalej przy nosie psa i bardzo powolnym ruchem, staraj się ją obniżać.
I teraz tak… różnie to bywa. Zobacz co się wydarzy…
Niektóre psy pochylą tylko głowę i spojrzą na nas z WTF?! wypisanym na twarzy, inne obniżą klatkę piersiową i wyciągną łapki do przodu, a jeszcze inne od razu się położą.
Złap rytm swojego psa.
To, że Twój pies od razu nie padł na kocyk, nie znaczy, że jest gorszy. Po prostu inaczej rozumuje. Spokojnie, bez nerwów, dojdziecie do leżenia.
Ci z Was, którzy od razu osiągnęli pożądaną pozycję, zróbcie hałas!
Nie no spoko, bez przesady… 😛 Po prostu umiarkowanie wylewnie pochwalcie swojego psa… I DAJCIE SMACZKA!
Ale tak serio, to naprawdę uważam, że nasza pochwała jest dla psa cenniejsza w długofalowym działaniu. Jako że jesteśmy dla naszych psów kimś na kształt osoby rodzicielskiej/partnerskiej, to nasze zadowolenie z ich dobrze wykonanego ćwiczenia, jest cennym wzmocnieniem.
Co nie znaczy, że smaczek tudzież zabawka (jeżeli Twój pies tak woli) się nie należy. Szczególnie w początkowych etapach ćwiczeń.
Jednak nie zawsze będziesz mieć przy sobie fizyczną nagrodę, a pochwalić (nawet niewerbalnie ucieszyć się) możesz zawsze.
Psy, przede wszystkim, rozumieją emocje.
Zatem, jak nie wychodzi, to się nie denerwuj, tylko próbuj dalej albo odłóż to na później.
Jeśli Ty masz gorszy dzień lub widzisz, że Twój pies ewidentnie nie ma ochoty ćwiczyć, to odpuść. Przymuszaniem możesz tylko zniszczyć Waszą relację, a tego nie chcemy!
Zawsze możesz też udać się na fizyczną lekcję z osobą trenerską. Pewne rzeczy łatwiej zrozumieć na żywo. Szczególnie kiedy na bieżąco możesz obejrzeć wszystkie kroki.
Aleksandra Karpińska – behawiorystka
Haulau – Szkoła dla Psów
Zredagowany tekst pochodzi z nieopublikowanej (jeszcze!) książki Aleksandry Karpińskiej „Między Szczeknięciami”